Wacław Masłowski

Wacław Masłowski zasłynął głównie jako pejzażysta, ale podejmował się również prac rzeźbiarskich. Jego plakiety zdobiły nie tylko aulę szamotulskiego gimnazjum, ale i aulę Seminarium Nauczycielskiego w Wągrowcu.

Zachęcamy do przeczytania artykułu autorstwa Moniki Romanowskiej-Pietrzak.

https://kulturaupodstaw.pl/waclaw-maslowski-nauczyciel-beksinskiego/?

Bolesław Przybyszewskiego przypadki (03)

Sebastian Chosiński


Bolesław Przybyszewskiego przypadki (03). Jak stać się ideowym komunistą?


To – wbrew pozorom – bardzo istotne pytanie (zwłaszcza w kontekście polskiej historii trzech pierwszych dekad XX wieku): Co sprawiało, że osoby wychowane w duchu patriotycznym – jak chociażby wywodzący się z kresowej szlachty Feliks Dzierżyński czy przedstawiciel polskiej inteligencji zaboru pruskiego Bolesław Przybyszewski – stawały się gorliwymi komunistami, zaprzysięgłymi wrogami odrodzonej w listopadzie 1918 roku, po ponad stu dwudziestu latach zaborów, Rzeczypospolitej? Zanim jednak przejdziemy do Bolesława Przybyszewskiego, przyjrzymy się jego ojcu i temu, jak odbierany był w Związku Radzieckim. Jekatierina Własowa – muzykolog i badaczka dwudziestowiecznych dziejów Konserwatorium Moskiewskiego – pisze o Stanisławie jako „radykalnym pisarzu, poecie i rewolucjoniście” (patrz obszerne opracowanie: „1948 rok w muzyce radzieckiej”, 2009). Ile w tym prawdy? O ile z dwoma pierwszymi określeniami trudno polemizować, to ostatnie można rozumieć wielorako. Co innego bowiem oznacza słowo „rewolucjonista” w „ustach” historyka rosyjskiego, zupełnie inaczej może je rozumieć Polak czy Niemiec. Jak więc prezentowała się „rewolucyjność” Stacha? Własowa i inni, którzy powielają to przekonanie, odnoszą się zapewne do czasów berlińskich pisarza, kiedy to zbliżył się on do kół socjalistycznych. Z jednej strony z inspiracji od lat już mieszkającego w stolicy Cesarstwa Niemieckiego przyrodniego brata Antoniego, który był członkiem Związku Polskich Socjalistów (później przemianowanego na Polską Partię Socjalistyczną w Prusach), z drugiej – szukając możliwości zarobku. Od sierpnia 1892 do września 1893 roku – jak pisze profesor Gabriela Matuszek w „Stanisław Przybyszewski. Europejczyk, Polak-patriota, gimnazjalista z Wągrowca” (2017) – Stach był redaktorem naczelnym socjalistycznej „Gazety Robotniczej”, z którą okazjonalnie współpracował zresztą już od początku 1891 roku. W tym czasie „przygotował pięćdziesiąt numerów pisma i opublikował ponad dwadzieścia artykułów propagandowych. Z powodu współpracy z socjalistami był przez pięć lat (z przerwami) inwigilowany przez policję” (Matuszek, op.cit., s. 9). Przekonania polityczne ojca, któremu oczywiście nie można odmawiać ideowości, na pewno miały wpływ na kształtowanie światopoglądu Bolesława. Zwłaszcza w czasie jego nauki w wągrowieckim Królewskim Gimnazjum Klasycznym (obecnym I Liceum Ogólnokształcącym), kiedy z dumą nosił już nazwisko Przybyszewski i mierzył się z legendą Stanisława, absolwenta tej samej szkoły. Własowa napisała o Bolesławie: „Odziedziczywszy po ojcu zamiłowanie do filozofii Nietzschego, buntowniczego ducha i pasję do niszczenia autorytetów, od babci – miłość do muzyki, Bolesław poświęcił swoje życie walce rewolucyjnej”. Ale, jak już wiemy, zupełnie inaczej rozumiał „rewolucję” niż Stanisław. Raczej jednak nie zostałby komunistą, gdyby nie wybuch pierwszej wojny światowej. Studiował w tym czasie w Warszawie, która leżała na zachodnich peryferiach Imperium Romanowów. Gdy w 1915 roku do Warszawy zbliżały się wojska niemieckie, wielu przebywających w mieście Polaków posiadających obywatelstwo pruskie zostało internowanych, a następnie wywiezionych w głąb Rosji. Taki też los czekał Bolesława Przybyszewskiego, który trafił do Orska.Orsk to – leżące w ówczesnej guberni orenburskiej – miasto położone na południu Uralu, na granicy Europy i Azji. Już w sierpniu 1914 roku, a więc na samym początku wojny, region ten został wyznaczony jako miejsce zsyłki „poddanych wrogich państw i jeńców wojennych”. Bolesław Przybyszewski trafił do Orska wraz z grupą innych Polaków. Był w mieście znaną postacią, głównie z uwagi na ojca, którego sława dotarła nawet tutaj. Trudno się zresztą temu dziwić. W czasie pierwszej wojny światowej popularność Stanisława Przybyszewskiego sięgnęła w Rosji zenitu – publikowano jego książki, wystawiano sztuki, ba! w latach 1916-1917 nakręcono na podstawie jego dzieł pięć filmów („Dla szczęścia”, „Topiel”, „Mocny człowiek”, „Zmierzch”, „Dzieci szatana”). Po podpisaniu przez Rosję – już po rewolucji październikowej – pokoju brzeskiego (na początku marca 1918 roku), który kończył wojnę na froncie wschodnim, jeńcy wojenni i zesłańcy, tacy jak Bolesław, zyskali prawo powrotu do ojczyzny. Było to jednak utrudnione z uwagi na toczącą się w kraju wojnę domową. W efekcie Przybyszewski pozostał w Orsku, gdzie w październiku 1918 roku ożenił się z osiemnastoletnią Emilią Ottowną Niedekker, córką dawnego carskiego pułkownika, który był zarządcą miasta. Jak na przyszłego komunistę, nie był to najszczęśliwszy wybór.W tym czasie Orsk znajdował się wciąż w rękach wiernych „białym” oddziałów kozackich, które wycofały się dopiero w sierpniu 1919 roku. Ciekawy epizod miał miejsce w styczniu 1920 roku. W 2014 roku napisała o nim Jelena Niżnik, pracownik naukowy Orskiego Muzeum Krajoznawczego (http://orskmuseum.ru/). Bolesław opublikował wówczas w lokalnej prasie list będący protestem przeciwko „wulgaryzmom i ulicznym przekleństwem pod adresem jego ojca”. Z tekstu rosyjskiej historyczki nie wynika jednak, co miało być przyczyną ataków na Stanisława Przybyszewskiego. Może dotarł do Orska któryś z filmów i wywołał wśród miejscowych niezdrowe emocje, o co zapewne nie było trudno. W nieco innym świetle rysuje się postać Bolesława we wspomnieniach miejscowej komunistki i jednej z pierwszych w Orsku działacze Komsomołu, Je. (Jeleny? Jekatieriny? Jewgieniji?) Czebanowej: „Wpadliśmy na pomysł, aby przed Wielkanocą zorganizować tańce w klubie, ale potem stanęło na wieczornym koncercie z deklamacjami. W tym czasie w Orsku przebywał znakomity pianista Przybyszewski. Mówili, że był synem znanego polskiego pisarza. Poprosiliśmy go, aby podjął się przygotowania muzyczno-artystycznej części wieczoru i poprowadził koncert dnia poprzedzającego Wielkanoc”.Gdy jednak sytuacja w Rosji unormowała się, Bolesław Przybyszewski opuścił Orsk i wyjechał do Moskwy. Tam zaczęła się jego kariera polityczna, znaczona wstąpieniem do Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partia (bolszewików), pracą wykładowcy w Komunistycznym Uniwersytecie Mniejszości Narodowych Zachodu im. Juliana Marchlewskiego i „urzędniczeniem” w tak zwanym Narkomprosie, czyli Ludowym Komisariacie (ministerstwie) Oświaty. Wykazywał przy gorliwość charakterystyczną dla neofitów. Jest ona dostrzegalna chociażby w napisanym przez niego wstępie do „wyboru artykułów oraz wyjątków i urywków z prac i przemówień [Włodzimierza Iljicza] Lenina”, który ukazał się w 1925 roku w Moskwie nakładem Centralnego Wydawnictwa Ludów SSSR (w serii „Biblioteka Leninowska”). Przybyszewski pisze tam między innymi (pisownia uwspółcześniona): „Częstokroć spotyka się takie określenie, że Lenin – to był wielki praktyk rewolucji. Jest to nieścisłe, albowiem wiadomo przecież, że Lenin na równi z Marksem był najgenialniejszym teoretykiem w zakresie nauk społecznych” (Lenin, „Sprawa zbrojna proletariatu”). W dalszej części Przybyszewski w bardzo zajadły i niewybredny sposób krytykuje politycznych przeciwników Lenina (także w łonie partii komunistycznej), w tym także – co można uznać za zapowiedź nadchodzących czasów – Lwa Trockiego.Gorliwość w wyznawaniu ideologii komunistycznej, jak wiemy, nie uchroniła Przybyszewskiego przed prześladowaniami i śmiercią z rąk tych, którym służył. Represjonowana przez władze stalinowskie była również jego żona. Miała jednak więcej szczęścia: aresztowano ją w 1937 roku, z łagru wypuszczono ją – ze zdiagnozowaną gruźlicą – osiem lat później. Emilia Niedekker zmarła w 1946 roku.

Zdjęcia: Budynek, w którym przebywali zesłani do Orska jeńcy wojenni (obywatele Niemiec i Austro-Węgier) – lata 50. XX wieku (źródło: Orskie Muzeum Krajoznawcze).

Wstęp Bolesława Przybyszewskiego do: Włodzimierz Iljicz Lenin, „Sprawa zbrojna proletariatu” (źródło: Biblioteka Narodowa w Warszawie).

Bolesława Przybyszewskiego przypadki (02)

Sebastian Chosiński


Bolesława Przybyszewskiego przypadki (02)

Wągrowczanin (dy)rektorem Konserwatorium Moskiewskiego


W zakładce poświęconej historii, istniejącego od 1866 roku, Konserwatorium Moskiewskiego (www.mosconsv.ru/ru/history.aspx) – jednej z najważniejszych tego typu uczelni na świecie – widnieje lista (wraz ze zdjęciami) rektorów tej placówki, począwszy od jej powołania do życia w połowie XIX wieku po 2020 rok. Dziewiąte miejsce zajmuje na niej związany z Wągrowcem Bolesław Przybyszewski, syn pisarza Stanisława Przybyszewskiego. Pełnił tę funkcję krótko – nieco ponad dwa lata – lecz odcisnął na niej swoje, niekoniecznie pozytywne, piętno.Bolesław zamiłowanie do muzyki odziedziczył po przodkach – babce Dorocie i ojcu Stanisławie (który był również utalentowanym, chociaż niespełnionym pianistą). Gdy rodzice Stanisława przenieśli się z Łojewa do Wągrowca, Dorota dorabiała do emerytury męża, między innymi udzielając lekcji gry na fortepianie. Nic więc dziwnego, że artystyczną atmosferą domu i zamiłowaniem do tego właśnie instrumentu przesiąkł również młody Bolek, którego w 1897 roku – czyli rok po śmierci matki, Marty Foerder – oddano ostatecznie pod opiekę dziadków. Opiekujący się Dorotą, która w 1906 roku została wdową, miejscowy wikariusz, ksiądz Wacław Gieburowski, doceniał postępy chłopca; wątpliwości mogły natomiast budzić metody wychowawcze babci, które po latach profesor Stanisław Helsztyński określił wprost „katastrofalnymi w skutkach”.W 1912 roku Bolesław Przybyszewski zdał maturę w Królewskim Gimnazjum Klasycznym w Wągrowcu (obecnym I Liceum Ogólnokształcącym) i postanowił podjąć studia muzyczne. Nie wybrał jednak kierunku berlińskiego (jak ponad dwadzieścia lat wcześniej ojciec), ale – warszawski. Nie było to łatwe. Młody Przybyszewski był przecież obywatelem Cesarstwa Niemieckiego, a Warszawa należała przecież do Carstwa Rosyjskiego. Mimo to, dzięki wstawiennictwu ojca i jego warszawskich znajomych, udało się Bolesławowi rozpocząć naukę w Instytucie Muzycznym Warszawskim (taką nazwę nosiło w latach 1861-1918 Konserwatorium Warszawskie, czyli obecny Uniwersytet Muzyczny Fryderyka Chopina). Niestety, dwa lata później wybuchła pierwsza wojna światowa – Bolesław, jako obywatel wrogiego państwa, został internowany i wywieziony w głąb Rosji.Po rewolucji październikowej, przeszedłszy na stronę bolszewików, Bolesław zaczął robić karierę w sowieckim aparacie władzy jako urzędnik. Oprócz tego, że wykładał na Komunistycznym Uniwersytecie Mniejszości Narodowych Zachodu im. Juliana Marchlewskiego, kierował też szkołami muzycznymi, a nawet został urzędnikiem Narkomprosu, czyli Ludowego Komisariatu (ministerstwa) Oświaty, w którym odpowiadał za sekcję muzyczną (będącą częścią sektora artystycznego). To otworzyło mu drogę do dalszej kariery. W 1929 roku wyznaczono go na (dy)rektora Konserwatorium Moskiewskiego. To był szczególnie trudno okres dla radzieckiej kultury. Po zmuszeniu Lwa Trockiego do emigracji Józef Stalin zapoczątkował proces wzmożonej indoktrynacji społeczeństwa. Objęła ona wszystkie dziedziny życia, w tym także kulturę. Bolesław Przybyszewski stał się człowiekiem, który miał wprowadzać nowe porządki w nadzwyczaj szacownej instytucji, jaką było Konserwatorium. Jakie? Przedstawił je w artykule „Sposoby reorganizacji Konserwatorium Moskiewskiego”, który wkrótce po jego nominacji wydrukowano w czasopiśmie „Edukacja Muzyczna” („Музыкальное образование”).Kierował uczelnią przez nieco ponad dwa lata. Krótko, ale nie zmienia to faktu, że był to zły okres dla tej placówki. Przybyszewski prowadził bowiem politykę „proletariaryzacji” szkoły. Przyjmowano do niej studentów nie tych najbardziej uzdolnionych, ale legitymujących się właściwym pochodzeniem społecznym. Stawiano na nauczanie „metodami marksistowskimi”. To oczywiście doprowadziło do konfliktu nowego (dy)rektora z wybitnymi profesorami „starej daty”. Jednym z tych, którzy nie mogli zgodzić się z wprowadzanymi przez Przybyszewskiego zasadami, był światowej sławy dyrygent (pochodzenia ormiańskiego) Konstantin Saradżew. Po latach napisał: „(…) Przybyszewski zaczął przeprowadzać reformę studiów, co uważałem za destrukcyjne dla Konserwatorium. Reforma ta znacznie skróciła czas nauki najważniejszych dyscyplin i obciążyła studentów przedmiotami całkowicie zbędnymi”. Jak na przykład ekonomią polityczną…Ceniony w latach 30. i 40. XX wieku muzykolog, pedagog, pianista Paweł Lamm (przyjaciel Siergieja Prokofiewa), tak skomentował działalność naszego rodaka: „Przybyszewski naprawdę wierzył, że najważniejszą rzeczą była edukacja polityczna, a muzyka… przyjdzie sama. Okres jego panowania w szkole przeszedł do historii konserwatorium jako <<konski>>”. Ta podkreślająca negację wobec działań Bolesława Przybyszewskiego gra słów („konski” – „koński”) ma swoje uzasadnienie. (Dy)rektor uczelni był bowiem w 1931 roku jednym z głównych orędowników zmiany jej nazwy (jako tej „starej”, kojarzącej się jeszcze z czasami carskimi) – na Wyższą Szkołę Muzyczną im. Feliksa Kona. Kon był w tamtym czasie ważną postacią w Związku Radzieckim. Polski, choć żydowskiego pochodzenia, socjalista z czasem został gorliwym komunistą, w wojnie polsko-bolszewickiej stanął po stronie Sowietów; później działał w Kominternie i Narkomprosie.Zmiana nazwy uczelni miała być ostatecznym zerwaniem z przeszłością. Większość kadry pedagogicznej odnosiła się jednak do niej, jak i do innych „reform” wprowadzanych przez Przybyszewskiego, negatywnie. Genialny kompozytor Dymitr Szostakowicz wprost nazywał je po latach „terrorem politycznym przeciwko inteligencji muzycznej”. Gwiazda Przybyszewskiego zaczęła powoli gasnąć. Po tym jak „spacyfikował” środowisko muzyczne, przestał być potrzebny. 11 lutego 1932 odwołano go ze stanowiska i zastąpiono członkiem Kolegium Narkomprosu, Stanisławem Szackim. Ten z kolei osiem miesięcy później, dokładnie 16 października, doprowadził do przywrócenia uczelni poprzedniej nazwy. „Okres <<konski>>” definitywnie przeszedł do historii, co jednak nie oznacza, że proces ideologizacji Konserwatorium został wstrzymany. Nic z tych rzeczy.Rok pod odwołaniu z funkcji (dy)rektora Konserwatorium Bolesław Przybyszewski został aresztowany przez NKWD i skierowany do Biełbałtłagru. Znalazł się w karelskim Miedwieżjegorsku, gdzie mieścił się zarząd budowy Kanału Białomorsko-Bałtyckiego. Był tam odpowiedzialny za działalność muzyczną w Teatrze Centralnym Kombinatu Białomorsko-Bałtyckiego NKWD. Natalia Kuziakina, autorka wydanej w 2009 roku książki „Teatr na Sołowkach. 1923-1937”, twierdzi, że dzięki jego pracy placówka reprezentowała wysoki poziom. Pewnie więc dlatego, gdy w 1936 roku zwrócono Przybyszewskiemu wolność (jak się potem okazało, na krótko), postanowił pozostać w Karelii i dalej pracować w zakładanym przez siebie teatrze. Kim był – jako muzyk – Bolesław Przybyszewski? Tępym, pozbawionym skrupułów komunistycznym biurokratą, który nie miał najmniejszych wątpliwości, kiedy zmuszał innych, aby swą wolność artystyczną podporządkowywali wymogom ideologicznym? A może jedynie słabym psychicznie człowiekiem, którego porwał wir wydarzeń historycznych, łamiąc mu przy okazji kręgosłup moralny? Nie znamy dzisiaj żadnych jego kompozycji, choć na pewno je tworzył. Pozostały natomiast po nim dwie książki muzykologiczne (obie wydane w 1932 roku, a więc jeszcze przed pierwszym aresztowaniem, potem byłoby to już nierealne): „Beethoven. Doświadczenie badawcze” oraz „Problemy stylu Beethovenowskiego”.

Bolesława Przybyszewskiego przypadki (01)

Sebastian Chosiński


Bolesława Przybyszewskiego przypadki (01). Wągrowiecka ofiara wielkiej czystki


Niewesoło potoczyło się życie Bolesława Przybyszewskiego, pierworodnego syna pisarza Stanisława Przybyszewskiego (ze związku z pochodzącą z Wągrowca Żydówką Martą Foerder). Po śmierci matki, porzucony przez ojca, wychowywany był przez mieszkającego w Berlinie przyrodniego brata Stacha, Antoniego. Dopiero później trafił do Wągrowca, pod opiekę babci, Doroty Przybyszewskiej. Do 1905 roku, czyli do momentu formalnego usynowienia, nosił nazwisko Foerder. W 1912 roku – już jako Bolesław Przybyszewski – został absolwentem wągrowieckiego Królewskiego Gimnazjum Klasycznego (obecnego I Liceum Ogólnokształcącego). W wyniku zawirowań w czasie pierwszej wojny światowej trafił w głąb Rosji. W rodzinne strony nigdy nie powrócił. Został komunistą, swój los związał ze Związkiem Radzieckim. Wykładał na Komunistycznym Uniwersytecie Mniejszości Narodowych Zachodu im. Juliana Marchlewskiego (gdzie uczył między innymi Bolesława Bieruta), w latach 1929-1932 kierował Konserwatorium Moskiewskim, które za jego szefostwa na krótko (1931-1932) przemianowane zostało na Wyższą Szkołę Muzyczną im. Feliksa Kona. Był dwukrotnie aresztowany przez NKWD: za pierwszym razem (w 1933 roku) skazano go na pobyt w tak zwanym Biełbałtłagrze, czyli wielkim obozie, którego więźniowie budowali Kanał Białomorsko-Bałtycki, za drugim – cztery lata później – na śmierć (nieoficjalnie za homoseksualizm, który w tamtym czasie był w ZSRR przestępstwem).Bolesław Przybyszewski stał się jedną z milionów ofiar Wielkiej Czystki, o których pamięć stara się zachowywać – działające w Moskwie od 1996 roku – Centrum Sacharowa [https://www.sakharov-center.ru/] (nazwane tak na cześć genialnego fizyka, laureata Nagrody Nobla i obrońcy praw człowieka w ZSRR, Andrieja Sacharowa). W jego zasobach można znaleźć dokumentację poświęconą naszemu rodakowi.

Tłumaczenie z języka rosyjskiego:

„Rok urodzenia: 1892

Narodowość: Polak

Miejsce urodzenia: Berlin (Niemcy)

Miejsce zamieszkania: Moskwa

Wykształcenie: wyższe

Przynależność partyjna: wykluczony z WKP(b) w 1933 r. [WKP(b) – Wszechzwiązkowa Komunistyczna Partia (bolszewików)]

Miejsce pracy: Konserwatorium Moskiewskie

Funkcja: dyrektor

Aresztowanie: 1 marca 1937 r.

Osądzony przez: Kolegium Wojskowe Sądu Najwyższego ZSRR

Skazany na śmierć [przez rozstrzelanie]: 21 sierpnia 1937 r.

Wyrok wykonano: 21 sierpnia 1937 r.

Rehabilitacja: 15 sierpnia 1956 r., decyzją Kolegium Wojskowego Sądu Najwyższego ZSRR

Miejsce spoczynku: Cmentarz Doński, mogiła 1 [Moskwa]

Miejsce przechowywania dokumentów: Archiwum Centralne FSB Rosji [FSB – Federalna Służba Bezpieczeństwa]

Numer sprawy: (…) ”

„W hołdzie powstańcom wielkopolskim 1918-1919 roku powiatu wągrowieckiego. Ocalić od zapomnienia

Po hucznie obchodzonych rocznicach historycznych nadchodzi w końcu czas podsumowań. Praktycznie całe dwa lata – 2018 i 2019 – upłynęły w Wielkopolsce (powiat wągrowiecki nie był tu wyjątkiem) na świętowaniu odzyskania niepodległości i późniejszego o parę miesięcy powstańczego zwycięstwa. Z tej okazji ukazało się wiele publikacji, odsłonięto pomniki, pamiątkowe tablice i murale, odbyły się wiece i zgromadzenia, zorganizowano konkursy itp. itd.Wszystkie (czy też prawie wszystkie) te działania podsumowane zostały przez historyka-regionalistę Andrzeja Wieczorka w wydanym pod koniec 2019 roku albumie „W hołdzie powstańcom wielkopolskim 1918-1919 roku powiatu wągrowieckiego. Ocalić od zapomnienia”. To doskonałe uzupełnienie opublikowanych już wcześniej – pomiędzy listopadem 2017 a wrześniem 2018 roku – trzech tomów powstańczych wspomnień. Zachęcamy do lektury!