Powstanie zaklęte w słowa i piosenki

Sebastian Chosiński


Powstanie zaklęte w słowa i piosenki


Tak się składa, że w czasie gminnych obchodów kolejnych rocznic wybuchu insurekcji wielkopolskiej, które odbywają się corocznie 30 grudnia w Łeknie, mają swoje premiery okazjonalne powstańcze wydawnictwa. Przed rokiem był to specjalny historyczny kalendarz oraz ulotka ze szlakiem turystycznym śladami powstańców wielkopolskich po Wągrowcu i Gminie Wągrowiec. Niespodzianek nie zabrakło także w minioną niedzielę. Najbliższą sercom mieszkańców historycznej stolicy gminy była na pewno okolicznościowa broszura autorstwa kustosza Muzeum Regionalnego Marcina Moeglicha „Łekno i okolice w Powstaniu Wielkopolskim 1918/1919” (wydana dzięki finansowaniu Gminy Wągrowiec przez Muzeum z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Łekna). Dzięki niej poznajemy nie tylko okoliczności wyzwolenia wsi 30 grudnia 1918 roku, ale także dalsze losy żołnierzy „kompanii łekneńskiej” – ich udział w zajęciu Rąbczyna, odsieczy Nakła, walkach o Chodzież i Radwanki. Główny tekst uzupełniają biogramy Antoniego Czarneckiego i Władysława Janty-Połczyńskiego – powstańców z Łekna i okolic, którzy dzisiaj są patronami ulic.

POBIERZ BROSZURĘ

Drugą niespodziankę sprawił – zupełnie nieoczekiwanie – znany wągrowiecki piosenkarz Zbigniew Zaranek, który pojawił się w Łeknie, aby zaprezentować swoją najnowszą, wydaną własnym sumptem, płytę zatytułowaną „Szliśmy do Ciebie, Polsko”. Powstała ona z okazji dwóch ważnych rocznic – stulecia odzyskania niepodległości oraz wybuchu powstania wielkopolskiego. Nie dziwi więc, że twórcy postanowili dedykować to wydawnictwo związanemu z Wapnem sierżantowi (później awansowanemu do stopnia kapitana) Franciszkowi Jachowi, jak najsłuszniej uważanemu za pierwszego pilota wielkopolskiej insurekcji, który jeszcze przed zdobyciem lotniska na Ławicy „podarował” powstańcom pierwszy, skradziony Niemcom, samolot. 27 grudnia przyleciał nim z Berlina do… Wapna. Na płytę trafiło siedem piosenek utrzymanych w stylistyce popowo-balladowej, przypominającej trochę twórczość krakowskiego zespołu Pod Budą, do których teksty (o tematyce powstańczej) napisał Zbigniew Grabowski – lokalny poeta, historyk, a do niedawna jeszcze polityk samorządowy (wieloletni wójt Wapna). W nagraniach – oprócz Zaranka – udział wzięli także: gitarzyści Marcin Szostak, Marcin Mysiak oraz Tomasz Szmidt (ten ostatni, wraz ze Zbyszkiem, dograł również partie instrumentów klawiszowych).

 

Reklamy

„Łekno i okolice w Powstaniu Wielkopolskim 1918/1919” Marcina Moeglicha – do pobrania

Z okazji obchodów stulecia Powstania Wielkopolskiego przygotowana została broszura „Łekno i okolice w Powstaniu Wielkopolskim 1918/1919” autorstwa kustosza Muzeum Regionalnego w Wągrowcu Marcina Moeglicha, którą wydało – dzięki wsparciu Gminy WągrowiecTowarzystwo Miłośników Łekna.

Powstanie Łekno 2018 – plik pdf

okladka

Niedziela powstańcza w Łeknie

Sebastian Chosiński


Niedziela powstańcza w Łeknie


Choć powstanie wielkopolskie zaczęło się, jak powszechnie wiadomo, 27 grudnia 1918 roku, to jednak w Wągrowcu i na terenie gminy główne rocznicowe obchody odbywają się trzy dni później. Nie bez powodu. To przecież 30 grudnia wągrowieccy powstańcy, wśród których było wielu mieszkańców obecnego powiatu, wyzwolili miasto nad Wełną i Nielbą, a następnie oczyścili cały region z wojsk zaborczych. Po czym solidarnie ruszyli na pomoc innym. Od lat wigilia Sylwestra jest dniem, w którym rocznicę rozpoczęcia insurekcji wielkopolskiej świętuje się w Łeknie – tam właśnie odbywają się główne uroczystości gminne. W tym roku będące jednocześnie podsumowaniem wielu działań podejmowanych już od kilku miesięcy w ramach dwóch rocznic – stulecia odzyskania niepodległości i wybuchu powstania.

Początkiem niedzielnych obchodów tradycyjnie była msza święta w intencji Ojczyzny odprawiona w specjalnie do tego celu przystrojonym w powstańcze flagi kościele parafialnym pod wezwaniem Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Po jej zakończeniu zebrani przeszli na Rynek, pod dom, w którym przez niemal całe życie mieszkał Antoni Czarnecki, dowódca „kompanii łekneńskiej”. Tam przywitali ich, wcielający się w postać Ignacego Jana Paderewskiego, Zbigniew Tomczak z Towarzystwa Miłośników Łekna, oraz wicedyrektor Zespołu Szkolno-Przedszkolnego Beata Górna. Pod pamiątkową tablicą delegacje władz gminy, przedstawiciele organizacji i stowarzyszeń oraz powstańcze rodziny złożyły wieńce i kwiaty oraz zapaliły znicze. Chór natomiast – z towarzyszeniem uczestników uroczystości – odśpiewał „Rotę”. Nie mogło przy tym zabraknąć honorowej salwy armatniej, o co tradycyjnie zadbał ubrany w szlachecki strój właściciel Arsenału Edward Łopata.

 

Kolejnym, ale wcale nie ostatnim przystankiem w drodze z kościoła była ścieżka przy jednej z bocznych ścian budynku szkolnego, na której wykonano potężny mural upamiętniający powstańców łekneńskich. Co niezwykle interesujące, w jego dolnej części umieszczono podobizny uczestników insurekcji, które wykonano na podstawie zdjęć przekazanych przez członków rodzin. Nie są więc oni anonimowymi postaciami, ale konkretnymi osobami – znanymi z imienia i nazwiska. Po jego symbolicznym odsłonięciu kilkaset osób przeszło do oddanej do użytku przed paroma miesiącami okazałej szkolnej hali sportowej. To tam odbyła się część artystyczna przygotowania przez nauczycieli i uczniów, na którą oficjalnie zaprosił dyrektor Jacek Brzostowski. Dzieci tańczyły między innymi krakowiaka i poloneza, recytowały wiersze, śpiewały patriotyczne pieśni, w tym „Miejcie nadzieję” do słów Adama Asnyka (w opracowaniu Jacka Wójcickiego z krakowskiej Piwnicy pod Baranami) oraz „Taki kraj” i „Żeby Polska była Polską” z repertuaru Jana Pietrzaka.

 

Uczniowie wspomagali również połączone wągrowieckie chóryThe Hoor i Kameralny – które pod kierownictwem Tomasza Kotwicy wykonały między innymi pieśni powstańcze i legionowe („Marsylianka wielkopolska”, „Rozkwitały pąki białych róż”, „O mój rozmarynie”), a na zakończenie uroczystości – kolędę „Przybieżeli do Betlejem”. Wypełniona po brzegi widownia, w dużej mierze złożona z mieszkańców Łekna i okolic, ale również przyjezdnych z Wągrowca i innych miejscowości gminy, nagrodziła artystów – zarówno tych najmłodszych, jak i nieco starszych – rzęsistymi brawami na stojąco. Istotnym dodatkiem do części artystycznej była prezentowana w holu wystawa historyczna, opowiadająca o przebiegu powstania w Łeknie i okolicach oraz eksponująca lokalnych bohaterów. Temat ten rozwinięty został w opublikowanej z okazji obchodów stulecia broszurze „Łekno i okolice w Powstaniu Wielkopolskim 1918/1919” autorstwa kustosza Muzeum Regionalnego w Wągrowcu Marcina Moeglicha, którą wydało – dzięki wsparciu Gminy Wągrowiec – Towarzystwo Miłośników Łekna (TMŁ). Każdy, kto był zainteresowany, otrzymał egzemplarz tego wydawnictwa.

 

Miłym akcentem było wręczenie obecnym na uroczystości potomkom powstańców wielkopolskich pamiątkowych dyplomów przygotowanych przez TMŁ. Uczniowie szkół podstawowych cieszyli się natomiast dodatkowo z nagród, jakie otrzymali za najlepsze miejsca w powiatowym konkursie plastycznym, który w tak podniosłej oprawie doczekał się podsumowania i zwieńczenia. Głos zabrali także przedstawiciele lokalnych władz: starosta wągrowiecki Tomasz Kranc, przewodniczący Rady Gminy Jerzy Łukaszczyk oraz wójt Gminy Wągrowiec Przemysław Majchrzak. Krótko, ale wzruszająco zwróciła się do zebranych – w imieniu rodzin powstańców – Elżbieta Tucholska, wnuczka komendanta Czarneckiego. Ostatnim punktem wieczoru była uczta dla ciała, podczas której serwowano powstańczy żurek, a do kawy i herbaty podawano ciasto, w tym pieczone przez łekneńskie gospodynie pączki.

podziekowanie.jpg

029 (Kopiowanie)

035 (Kopiowanie)

Czy to już koniec obchodów związanych ze stuleciem powstania? Wcale nie. Wójt Przemysław Majchrzak ma jeszcze, o czym zresztą wspomniał publicznie, pewną niespodziankę. Ale na razie za wcześnie, by o niej mówić. W każdym razie do tematu powrócimy, kiedy już ostatecznie rozstrzygną się pewne – niezależne od Wągrowca czy Łekna – kwestie.

Zdjęcia: Sebastian Chosiński

Spacer w stulecie powstania

Sebastian Chosiński


Spacer w stulecie powstania


Przygotowania do obchodów setnej rocznicy wybuchu powstania wielkopolskiego Wągrowieckie Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne im. Stanisława Przybyszewskiego rozpoczęło – we współpracy z Muzeum Regionalnym w Wągrowcu – na przełomie stycznia i lutego… 2017 roku. To właśnie wtedy w ramach projektu „Wągrowiec: czas odnaleziony” odbyły się w gościnnych murach Muzeum kolejne warsztaty historyczne dla uczniów szkół średnich (wtedy jeszcze w zasadzie ponadpodstawowych). Ich efektem stały się zebrane przez młodzież – pod czujnym okiem dorosłych opiekunów – materiały, które posłużyły wytyczeniu kolejnego (po „niemieckim” i „żydowskim”) szlaku turystycznego po Wągrowcu. Tym razem śladami miejscowych powstańców wielkopolskich, którzy chwycili za broń 30 grudnia 1918 roku i w ciągu kilku godzin wyzwolili miasto spod pruskiego zaboru.

Pod koniec grudnia ubiegłego roku, dzięki finansowaniu z budżetu Gminy Wągrowiec, szlak ten został opublikowany w formie ulotki, dostępnej w wągrowieckich szkołach, w siedzibie Muzeum Regionalnego, jak również w Urzędzie Gminy. Każdy, kto miał czas i ochotę, mógł przeanalizować trasę i posiłkując się szczegółowymi opisami, przespacerować się po mieście. Kiedy wreszcie nadeszła ta najwłaściwsza rocznica – stulecie wybuchu insurekcji wielkopolskiej – czworo uczestników warsztatów zaproponowało zorganizowanie spaceru wytyczonym szlakiem dla zainteresowanych mieszkańców miasta. Punkt ten został dołączony do gminnych obchodów tego nadzwyczajnego dla wszystkich Wielkopolan wydarzenia. I tym sposobem w sobotnie przedpołudnie 29 grudnia spotkaliśmy się w holu dworca PKP w Wągrowcu, skąd wyruszyliśmy śladami naszych przodków sprzed stu lat.

Pogoda nam nie sprzyjała. Bo choć nie było zimno, to jednak przez cały czas siąpił deszcz. Mieliśmy obawy, czy nie wpłynie to na frekwencję. Okazały się one jednak płonne. O godzinie 11.00 w dworcowym holu zebrała się grupa niemal czterdziestoosobowa. Po wprowadzeniu nakreślającym kontekst wybuchu powstania i wcześniejsze zrywy niepodległościowe Wielkopolan, jakiego dokonał Sebastian Chosiński (nauczyciel historii w I Liceum Ogólnokształcącym w Wągrowcu), „spacerowicze” oddani zostali w ręce młodych przewodników (uczestników warsztatów): Zuzanny Wróblewskiej i Wirginii Cholewińskiej (z I LO) oraz Izabeli Herud i Dawida Kozubka (z Zespołu Szkół nr 2). Zatrzymując się w kolejnych ważnych dla przebiegu powstania w Wągrowcu miejscach, można było poznać chronologiczny przebieg wydarzeń – od grudnia 1918 do marca 1919 roku. A były to jeszcze (oprócz dworca PKP): Rynek, dawna strzelnica (obecnie Dzienny Dom Seniora), wspinalnia Ochotniczej Straży Pożarnej (gdzie gościnnie przyjął „spacerowiczów” pan Stefan Matuszak), dawne Królewskie Gimnazjum Klasyczne (obecne I LO), wreszcie – Muzeum Regionalne.

20181229_11384120181229_124847

W kolejnych punktach informacje przygotowane przez uczniów wągrowieckich szkół uzupełniali jeszcze Marcin Moeglich (kustosz Muzeum Regionalnego) oraz Danuta Chosińska (prezes WSSK, nauczyciel języka niemieckiego w Szkole Podstawowej im. Marii Konopnickiej), która skupiła się na przebiegu walk na terenie Gminy Wągrowiec. Z uwagi na niesprzyjającą pogodę spacer został nieco skrócony i zwieńczony w Muzeum; podsumował go, dziękując organizatorom i uczestnikom wójt Przemysław Majchrzak. Częstując się kawą, herbatą, ciastkami, prowadzono interesujące rozmowy, zwiedzając przy tym wystawę, jaką pracownicy Muzeum Regionalnego przygotowali z okazji stulecia odzyskania niepodległości.

Na koniec – już w kameralnym gronie – przedstawiciele Urzędu Gminy (na czele z wójtem Majchrzakiem, przewodniczącym Rady Gminy Jerzym Łukaszczykiem oraz pracownicą sekretariatu Dorotą Ewertowską), uczniowie i opiekunowie młodych przewodników udali się na cmentarz farny, gdzie złożone zostały wiązanki i zapalone znicze na grobie Stanisława Kulińskiego (dowódcy powstania w Wągrowcu) oraz pod odsłoniętym w 1948 roku pomnikiem poświęconym powstańcom.

49183575_504895210004577_6544154279215628288_o48999402_504895536671211_6248693424405348352_o

Zdjęcia: Kamila Kłos, Danuta Chosińska

W hołdzie powstańcom wielkopolskim

Sebastian Chosiński


W hołdzie powstańcom wielkopolskim


To nie było Boże Narodzenie takie samo jak w poprzednich latach.

Świąteczne rozleniwienie tym razem ustępowało miejsca coraz większej ekscytacji związanej z informacjami docierającymi do Wielkopolski z jednej strony z Warszawy, gdzie od ponad miesiąca tworzono już zręby niepodległego państwa polskiego, z drugiej – z Berlina, gdzie rodząca się właśnie Republika Weimarska (wtedy nikt jeszcze nie zdawał sobie sprawy, że tak będzie nazywał się kraj powstały na gruzach monarchii Hohenzollernów) borykała się z rewolucyjnym wrzeniem wśród żołnierzy i robotników. Jej przywódcy wcale jednak nie zamierzali rezygnować z niemieckich „kresów wschodnich”, które uważali za swoje, łudząc się tym samym, że polityka tak zwanego Kulturkampfu przyniosła trwałe efekty.

Muzyk, który zmienił losy Polski

Polacy zamieszkujący Prowincję Poznańską (Provinz Posen) mieli jednak świadomość, że wielkimi krokami nadchodzi moment dziejowy, w którym zdecydują się dalsze losy ziem stanowiących kolebkę państwowości polskiej. Jesienią 1918 roku uaktywniły się więc struktury konspiracyjne w większych miastach Wielkopolski, dodatkowo były one wzmacniane przez powracających z frontu żołnierzy, dotąd służących w armii Wilhelma II. Posiadali oni nie tylko broń, ale przede wszystkim doświadczenie bojowe, które teraz mogli wykorzystać w walce przeciwko tym, którzy ich – w zupełnie innym celu – wyszkolili i uzbroili.

24 grudnia, jak zapewne co roku, w polskich domach można było usłyszeć śpiewane przez całe rodziny kolędy, ale również składane przy wigilijnym stole życzenia jak najszybszego powrotu do wolnej Polski. W tym czasie w drodze do Warszawy był już, płynąc z Kopenhagi do Gdańska, Ignacy Jan Paderewski – światowej sławy pianista, przez wiele lat najsłynniejszy w świecie ambasador sprawy polskiej. W drugie święto przed południem przyszły premier wyruszył pociągiem w dalszą podróż. Na władze niemieckie padł blady strach; myślano gorączkowo, jak przeciwdziałać planom Paderewskiego, który postanowił zatrzymać się w Poznaniu. Do ostatniej próby zmiany trasy pociągu doszło w Rogoźnie; ostro zaprotestował przeciwko temu towarzyszący słynnemu muzykowi brytyjski attache wojskowy Harry Wade.

Nie chcąc ryzykować wywołaniem dyplomatycznego skandalu, niemiecki dowódca przepuścił pociąg i w godzinach wieczornych 26 grudnia Paderewski dotarł do Poznania. Na dworcu powitał go wiwatujący tłum, który następnie odprowadził powóz z niespodziewanym gościem do hotelu Bazar. Jeszcze tego samego dnia, mimo złego samopoczucia (spowodowanego silnym przeziębieniem), Paderewski przemówił do poznaniaków zebranych pod oknami hotelu. Co zresztą wywołało ostry sprzeciw Niemców, którzy następnego dnia zorganizowali przemarsz przez miasto swoich oddziałów wojskowych. Doprowadziło to do zamieszek, które w wyniku eskalacji konfliktu zamieniły się w powstanie narodowowyzwoleńcze. Nierzadko nazywane pierwszym zwycięskim w naszych dziejach, co nie do końca jest prawdą, albowiem nieco ponad wiek wcześniej – na przełomie lat 1806/1807 – Wielkopolanie także pokonali Prusaków, przyczyniając się tym samym wydatnie do utworzenia przez Napoleona Bonapartego Księstwa Warszawskiego.

Z Poznania do Warszawy

27 grudnia 1918 roku jest dla mieszkańców Wielkopolski jednym z najważniejszych dni w dziejach ich „małej ojczyzny”. Tego dnia uczynili oni pierwszy krok na drodze do wolności. Tego dnia również, co zrozumiałe, odbywają się w Poznaniu główne obchody kolejnych rocznic insurekcji. Od kilku lat jednak Wielkopolanie starają się przekonać także rodaków z innych regionów kraju, że niepodległościowy zryw ich przodków był niezwykle ważny dla całego państwa. Temu służą między innymi warszawskie obchody powstania, organizowane – z inicjatywy marszałka województwa wielkopolskiego Marka Woźniaka28 grudnia. Nie inaczej było w tym roku. Tradycyjnie też w uroczystościach tych wzięła udział kilkudziesięcioosobowa delegacja mieszkańców Gminy Wągrowiec z wójtem Przemysławem Majchrzakiem na czele.

48390536_504888890005209_8117087477581217792_o

Pierwszym punktem oficjalnych uroczystości była msza święta w bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela, którą celebrował arcybiskup Kazimierz Nycz. W homilii w pięknych i wzruszających słowach nawiązał on do powstania wielkopolskiego, jego żołnierzy, którzy w walkach z wojskami niemieckimi stracili życie, ale również tych, którym dane było cieszyć się z odzyskanej wolności i którzy odbudowywali państwo polskie zarówno po pierwszej, jak i drugiej wojnie światowej. Ważnym podziękowaniem było to złożone potomkom powstańców. Nadzieję w serca gości z Wielkopolski wlały też słowa modlitwy za mieszkańców Poznania i całego regionu. W trakcie nabożeństwa w nawach głównych i bocznych ustawione były szpalery złożone z żołnierzy, harcerzy, strażaków, policjantów, wielkopolskich rekonstruktorów (w tym członków „Rogatywki”); licznie reprezentowane były również poczty sztandarowe.

Pamięć i wieczna chwała

Po mszy kilkusetosobowa grupa (wśród której nie zabrakło oczywiście wągrowczan), wyposażona w powstańcze flagi, przemaszerowała z ulicy Świętojańskiej przez Plac Zamkowy i Krakowskie Przedmieście na Plac Piłsudskiego, przed Grób Nieznanego Żołnierza. Tutaj rolę gospodarza pełnił dowódca Garnizonu Warszawa generał brygady Robert Głąb. Oprócz niego przemawiali również – i należy podkreślić, że były to przemówienia chwytające za serce i ściskające gardło, bardzo emocjonalne, ale jednocześnie wyważone – marszałek Marek Woźniak, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk oraz metropolita warszawski Kazimierz Nycz. Nie mniej emocji wzbudził odczytany przez jednego z żołnierzy, odbijający się echem od ścian okolicznych budynków, apel pamięci, po którym nastąpiła salwa honorowa. Po niej przez kilkadziesiąt minut składano kwiaty i wieńce; w tym gronie była także delegacja Gminy Wągrowiec.

FILM ze złożenia wiązanki. Kliknij link.

wawa1.jpg

Ostatni punkt uroczystości miał miejsce na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach, gdzie pochowanych jest kilkudziesięciu powstańców wielkopolskich, w tym zmarły w 1974 roku generał (choć należy pamiętać, że awans na ten stopień uzyskał dopiero trzy lata po zakończeniu drugiej wojny światowej) Heliodor Cepa, pomysłodawca utworzenia kwatery. Tu ponownie głos zabrał marszałek Woźniak, ponownie też składano wieńce i kwiaty. Pomiędzy grobami powstańców, ozdobionych na przemian białymi i czerwonymi zniczami, które pięknie prezentowały się o i po zmroku, pełnili wartę harcerze. Na zakończenie nadzwyczaj liczne grono, wraz z delegacjami żołnierskimi, policyjnymi i harcerskimi udało się pod pomnik ofiar katastrofy smoleńskiej oraz Kwaterę na Łączce, gdzie w latach 40. i 50. ubiegłego wieku potajemnie grzebano pomordowanych przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa żołnierzy i działaczy opozycji antykomunistycznej.

Po ostatniej tego dnia porcji wzruszeń pozostało już tylko jedno – szczęśliwie wrócić do domu. W drodze, choć zmęczenie i niewyspanie dawało się mocno we znaki, wspominano przede wszystkim minione godziny, wymieniano się refleksjami, dziękując jednocześnie Opatrzności za sprzyjającą pogodę. Wszak, pomimo prognoz, oszczędziła nam deszczu.