Publikacja o historii wągrowieckich Żydów już niebawem

Nie tak dawno informowaliśmy Państwa o publikacji ulotki poświęconej powstaniu wielkopolskiemu, a już niebawem światło dzienne ujrzy kolejne wydawnictwo, w którego powstaniu mieli udział członkowie Wągrowieckiego Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego im. Stanisława Przybyszewskiego oraz pracownicy Muzeum Regionalnego w Wągrowcu. To całkiem pokaźnych rozmiarów broszura poświęcona historii wągrowieckich Żydów, która ukaże się dzięki finansowaniu Gminy Wągrowiec. 

Więcej szczegółów wkrótce!

ok+éadka_historia_zydow_wagrowieckich.jpg

Reklamy

Odkrywanie śladów (nie)pamięci

Danuta Chosińska


Odkrywanie śladów (nie)pamięci


 

Wągrowieckie Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne im. Stanisława Przybyszewskiego dzięki pomocy finansowej Gminy Wiejskiej Wągrowiec już niebawem będzie miało przyjemność zaprezentować publikację „Śladami (nie)pamięci. Historia wągrowieckich Żydów.”.

Wydanie broszury poprzedziła ponad roczna kwerenda historyczna. Materiałów poszukiwaliśmy w Yad Vashem, Żydowskim Instytucie Historycznym, Towarzystwie Magnusa Hirschfelda w Berlinie, Instytucie Steinheima w Essen, Centrum Judaicum w Berlinie, Muzeum Żydowskim w Berlinie, niemieckich, polskich i amerykańskich archiwach państwowych i uniwersyteckich oraz na niezliczonych stronach internetowych i w publikacjach o tematyce żydowskiej. Udało nam się dotrzeć również do kilku osób zajmujących się tematyką żydowską zawodowo lub hobbystycznie oraz – co było dla nas najbardziej cenne – do potomków wągrowieckich Żydów rozsianych po całym świecie.

Każda z tych instytucji i osób w znaczący sposób przyczyniła się do poznania historii żydowskiej społeczności w Wągrowcu (i jego okolicach) oraz dalszych jej losów. Hanna Matczyńska, członek WSSK, przewertowała w archiwach internetowych Yad Vashem tysiące nazwisk, dzięki czemu udało nam się stworzyć listę osób urodzonych w Wągrowcu i okolicach wymordowanych w II wojnie światowej.

Beata Mache ze Steinheim Institut prowadzi internetowy projekt badawczy, gdzie przedstawiana jest historia Żydów wielkopolskich na podstawie artykułów z gazety „Posener Heimat deutscher Juden”. Przekazała nam znaczące artykuły odnoszące się do społeczności wągrowieckiej i informacje o pisarce Friedzie Mehler.

Żydowski Instytut Historyczny przesłał nam kopie oryginalnych list przewozowych do gett Żydów z powiatu wągrowieckiego.

Jüdisches Museum w Berlinie przekazało nam informacje o pochodzącym z Jankowa Maxie Magnerze – lekarzu, którego oryginalna tabliczka lekarska wisi na głównej wystawie w muzeum, oraz o rodzinie Rothmannów, wągrowieckich kupcach, których potomkowie stali się znanymi lekarzami w Berlinie.

Wraz z Sebastianem Chosińskim udaliśmy się do Centrum Judaicum, gdzie znajdują się archiwa wągrowieckiej gminy żydowskiej. Setki przejrzanych mikrofilmów pozwoliły nam odtworzyć listę osób należących do gminy i żyjących w XIX wieku w Wągrowcu.

Pani Emily C. Rose – prawnuczka Solomona Karpena, multimilionera z Chicago – od ponad roku pomaga nam w kompletowaniu życiorysów rodziny Karpenów.

Berliński historyk doktor Kurt Schilde przesłał nam pocztą tradycyjną wszystkie artykuły, które napisał na temat Ephraima Pinczowera, absolwenta Królewskiego Gimnazjum Klasycznego w Wągrowcu, posiadacza największej biblioteki judaiców w I połowie XX wieku.

Podczas poszukiwań zdarzyć się mogą jednak sytuacje zaskakujące, które nadają całkiem nowego wymiaru całej akcji badawczej. W 2016 roku skontaktowałam się z Magnus Hirschfeld Gesellschaft w Berlinie, stowarzyszeniem zajmującym się spuścizną naukową pochodzącego z Kołobrzegu lekarza Magnusa Hirschfelda. Zainteresowana byłam osobą Siegfrieda Chodziesnera – wuja pisarki Gertrud Kolmar, który służył pomocą prawną Komitetowi Naukowo-Humanitarnemu założonemu przez Hirschfelda w 1897 roku, mającemu na celu zniesienie paragrafu 175. Okazało się, że o Siegfriedzie pozostało niewiele informacji, natomiast odezwał się przedstawiciel Towarzystwa Raimund Wolfert z informacją, że posiada sporo materiałów o wągrowieckim lekarzu Maxie Tischlerze, również współpracującym z KNH w początkach XX wieku. Wolfert pomógł nam ustalić koleje losu Tischlera, którego żoną była Mollie Daust; był również w kontakcie z prawnukiem Maxa i Amalie, mieszkającym obecnie w Izraelu.

Jakiś czas później otrzymałam od Beaty Mache z Instytutu Steinheima artykuł o Adolphie Dauscie, przedsiębiorcy, przyjacielu Solomona Karpena, który założył Fundusz Pomocowy dla żydowskich mieszkańców Wągrowca. Zaczęłam szukać powiązań pomiędzy Adolphem i Amalią. Tak natrafiłam na stronę internetową Martina Fischera, który opisuje tam genealogię swojej rodziny. Fischer potwierdził moje przypuszczenia, wymieniliśmy się swoją wiedzą i materiałami, Martin przekazał to, co wiedział o Adolphie, ja – o jego córce Amalie (Mollie). Przypomniałam sobie także o prawnuku Tischlera z Izraela, z którym kontakt ma Raimund Wolfert. Wtedy była to dla mnie mało znacząca informacja, rok później okazała się bardzo ważna. Martin Fischer był przekonany, że cała rodzina Daustów zginęła w getcie i obozach koncentracyjnych. Informacja o istniejącym krewnym była dla niego ogromnie zaskakująca. Dzięki moim informacjom Martin odszukał go na Facebooku, wymienili się zdjęciami, archiwaliami, wiadomościami o losach rodziny podczas II wojny światowej.

Martin postanowił opisać naszą historię. Artykuł „Helping a Polish exhibit planner leads to an unexpected discovery” („Pomoc Polakom w planowaniu wystawy doprowadziła do nieoczekiwanego odkrycia”) pojawił się w „Morasha”, newsletterze Żydowskiego Towarzystwa  Genealogicznego stanu Illinois (Jewish Genealogical Society of Illinois).

Martin Fischer jest wiceprezesem do spraw promocji w Żydowskim Towarzystwie Genealogicznym stanu Illinois i członkiem wielu stowarzyszeń genealogicznych i dziennikarskich. Pisał artykuły do „Avotaynu”, kwartalników stowarzyszeń żydowskich, „Chicago Tribune”, „Morasha”. Obecnie pracuje w niepełnym wymiarze jako korektor w „Chicago Tribune” i jest wykładowcą na City College w Chicago, gdzie uczy socjologii. Do niedawna był również wykładowcą akademickim Uniwersytetu Phoenix, gdzie wykładał socjologię i kurs pisarstwa. Przez ponad 30 lat pracował na pełnym etacie w „Chicago Tribune”, przeważnie jako korektor.


Helping a Polish exhibit planner leads to an unexpected discovery

By Martin Fischer

In April 2017, I was surprised to receive an email from a stranger, Danuta Chosinska, who teaches German in Wągrowiec, one of my ancestral hometowns, which is located in northwestern Poland. My Daus/Daust ancestors came from Wągrowiec, Poland (formerly Wongrowitz, Posen, Prussia).

Czytaj dalej

Wystawy w Muzeum Regionalnym w Wągrowcu

Całkiem możliwe, że takiego wernisażu jeszcze w Muzeum Regionalnym w Wągrowcu nie było. W piątek 15 września dyrektor Małgorzata Kranc-Rybczyńska dokonała bowiem jednoczesnego otwarcia aż trzech wystaw czasowych. Skąd taka obfitość? Okazja jest nadzwyczajna – to nadchodząca wielkimi krokami trzydziesta rocznica powstania placówki, która przypada 1 października 2017 roku.

Pierwsza z trzech wystaw zawierała „osobliwości” ze zbiorów muzeum. To prawdziwy misz-masz, w którym znalazło się miejsce i dla sołtysiej laski, i dla bryły soli z nieistniejącej już od czterech dekad kopalni w Wapnie, a nawet dla czerwonej gwiazdy z sierpem i młotem, która niegdyś zdobiła stojący w rynku pomnik poświęcony pułkownikowi Andriejowi Paszkowowi i żołnierzom Armii Czerwonej.

Druga wystawa przypominała wydarzenie sprzed trzydziestu lat – pamiętny dla wszystkich mieszkańców grodu nad Nielbą i Wełną, rozegrany pomiędzy Wągrowcem a Lubartowem „Turniej Miast”. Opowiedział o nim nie tylko ówczesny naczelnik miasta Stanisław Wilczyński, ale także inni uczestnicy wydarzeń. Wspominano przede wszystkim sytuacje zabawne, ale nie brakowało też dramatycznych.

Trzecia wystawa – prezentowana (choć tym razem w nieco innej formie) już po raz drugi – dotyczyła wągrowieckich Żydów. Jej premiera miała miejsce przed paroma miesiącami, w maju tego roku, podczas zorganizowanej przez Wągrowieckie Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne im. Stanisława Przybyszewskiego uroczystości „Ślady (nie)pamięci”.

O stronie historycznej wszystkich wystaw opowiedział kustosz Marcin Moeglich; wątek żydowski rozwinął jeszcze prezes WSSK Jerzy Mianowski. Przy okazji wernisażu Muzeum Regionalne wzbogaciło się także o kolejny eksponat, który na ręce dyrektor Małgorzaty Kranc-Rybczyńskiej wręczył burmistrz Krzysztof Poszwa – to puchar, jaki miasto otrzymało od szefostwa Telewizji Polskiej za zwycięstwo w „Turnieju Miast” (do tej pory zdobił on gabinet włodarza miasta).

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.